Konsultacja prawna

Umów się na konsultację

 

„Bo za każdą sprawą stoi człowiek.”

„Nie wiedziałem” ≠ „nie mogłem wiedzieć”. O ciężarze dowodu i KRS w praktyce

10 lutego 2026
brown wooden smoking pipe on white surface

W sporach gospodarczych bardzo często pojawia się argument:

„nie wiedzieliśmy, że w KRS było inaczej”.

Brzmi niewinnie. Problem w tym, że prawo odróżnia brak wiedzy od braku możliwości wiedzy, co stanowi zasadniczą różnicę. 

 

Jawność KRS to zasada, wyjątki są wąskie

Zgodnie z ustawą o Krajowym Rejestrze Sądowym, dane ujawnione w KRS są jawne i każdy może się z nimi zapoznać. Niemniej, jak to często bywa, prawo dopuszcza wyjątek, bowiem w określonych sytuacjach osoba trzecia może twierdzić, że nie mogła wiedzieć o wpisie.

 

I tu pojawia się kluczowe pytanie procesowe:

👉 kto ma to udowodnić?

Odpowiedź jest jednoznaczna: ten, kto chce z wyjątku skorzystać.

 

Brak wiedzy to za mało

W praktyce często spotykam się z sytuacją, w której strona powołuje się wyłącznie na to, że:

  • nie sprawdziła KRS,

  • nie interesowała się wpisami,

  • „nie miała świadomości” zmian.

 

To jednak nie jest dowód braku możliwości wiedzy.To jedynie opis subiektywnego stanu świadomości.

Prawo wymaga wykazania obiektywnych przeszkód, które uniemożliwiały zapoznanie się z wpisem – a nie tylko tego, że ktoś tego nie zrobił.

 

Ciężar dowodu ma znaczenie

Jeżeli strona chce powoływać się na ochronę przewidzianą w ustawie o KRS, to ona musi wykazać przesłanki tej ochrony. Nie sąd. Nie druga strona. Nie kurator procesowy.

Przerzucanie tego ciężaru na przeciwnika procesowego prowadzi do odwrócenia podstawowych zasad postępowania dowodowego.

 

Dlaczego to ważne?

Bo w praktyce takie „drobne” uproszczenie:

  • może przesądzić o skuteczności umowy,

  • może zdecydować o odpowiedzialności majątkowej,

  • może prowadzić do rozstrzygnięcia sprzecznego z zasadą jawności rejestru.

 

A to już nie jest detal – to fundament bezpieczeństwa obrotu gospodarczego.

Inne artykuły