Zadzwoń:
„Bo za każdą sprawą stoi człowiek.”
Sprawa była niewielka – 271 zł. Ale jak to często bywa, w sądzie nie chodzi tylko o kwotę.
Strona powodowa domagała się zapłaty za usługi monitorowania, które – jak twierdziła – były świadczone przy użyciu określonych urządzeń. Problem w tym, że już na pierwszy rzut oka coś się tu nie zgadzało.
W toku sprawy okazało się, że powód nie przedstawił dowodów na podstawowe kwestie:
A to właśnie te urządzenia miały stanowić podstawę świadczenia usług.
Bez tego trudno mówić o tym, że usługa w ogóle mogła być wykonywana.
Dopiero na późniejszym etapie postępowania powód próbował uzupełnić braki dowodowe, przedkładając dokument wydania urządzeń.
Z jego treści wynikało jednak, że urządzenia miały zostać nadane do pozwanego przesyłką.
Co istotne – dokument ten zawierał wyraźne odniesienie do załącznika, który najpewniej stanowił potwierdzenie nadania. Załącznik ten nie został jednak przedłożony.
W praktyce oznaczało to jedno:nie dało się ustalić, czy przesyłka rzeczywiście została nadana, ani co dokładnie miało się w niej znajdować.
To jedna z najważniejszych rzeczy, które warto zapamiętać.
W postępowaniu sądowym nie wystarczy twierdzić, że coś się wydarzyło.Trzeba to udowodnić.
Jeżeli ktoś domaga się zapłaty za usługę, powinien wykazać, że:
W tej sprawie zabrakło już pierwszego kroku.
Bo jeśli nie wiadomo, czy urządzenia zostały dostarczone i uruchomione, to trudno mówić o świadczeniu usług.
Sprawa toczyła się w ramach postępowania gospodarczego.
A to ma ogromne znaczenie.
W tego typu sprawach obowiązuje tzw. prekluzja dowodowa (art. 458⁵ k.p.c.), czyli zasada, zgodnie z którą strony powinny przedstawić wszystkie twierdzenia i dowody już na początku postępowania – co do zasady w pozwie i odpowiedzi na pozew.
Późniejsze „uzupełnianie” materiału dowodowego jest dopuszczalne tylko wyjątkowo.
W tej sprawie trudno było mówić o takiej sytuacji.
Okoliczność dostarczenia i uruchomienia urządzeń stanowiła bowiem fundament roszczenia – a nie dodatkowy szczegół, który można uzupełnić w toku postępowania.
Czasem jedna brakująca kartka przesądza o wyniku sprawy. I to niezależnie od tego, czy roszczenie „w rzeczywistości” było zasadne. Sąd oddalił powództwo.
Nie dlatego, że kwota była niewielka.Tylko dlatego, że roszczenie nie zostało udowodnione.
Jeśli prowadzisz działalność gospodarczą i dochodzisz należności:
W postępowaniu gospodarczym często nie ma miejsca na poprawki.